Friday, 30 July 2010

Dziwaczka i Lady w jednym stały domu... The Eccentric and the Lady

... W jednym stały domu i rękaw rękę biedziły się nad wspólnym kolażem, tak aby jak najtrafniej siebie na tymże płótnie przedstawić. Tak, zgadza się - zgodnie z zapowiedzią popełniłyśmy po raz drugi zbrodnię współpracy twórczej - i efektem jest kolaż na blejtramie, czyli mariaż stylów i zapędów moich i 2:16.
Bardzo ciepło wspominam te chwile... i to coś na oknie ciągle łypie na mnie i przypomina:)

Once again, me and 2:16 commited a crime of collaboraton and doing a collage work together. This time - the portraits, mixed style of me and her, created without any big discussions, just following the intuition. We both had a great time - the same as the ladies on our canvas collage :)
And now it's up to you to guess who is who....... :)

Motto do tejże pracy, dane przez 2:16 pozwolę sobie zacytować:
"Zawsze bądź pierwszorzędną wersją siebie, zamiast być kiepską kopią kogoś innego."
/Judy Garland/

"Always be a first rate version of yourself instead of a second rate version of somebody else."
/Judy Garland/


Dziwaczka i wyrainowana Lady - spotkanie
- The Eccentric and the sophisticated Lady - the meeting

Polecam powiększenie - teksty na kolażu także mają swoje znaczenie :)
Zatem, która jest która? :)

Przyznam, że jestem bardzo zaskoczona harmonijnoscią współpracy i brakiem spięć przy kraftowym stole... widać faktycznie pod wieloma względami "jesteśmy podobne" :)
Ściskam mocno!!! :*

Texts from the collage:
(the headings):
"we didn't have our last word/"We didn't even know when time went by. There were two cups, two chairs and two people with one pulse.

(The Eccentric):
"shameless/an irritating tendency to be yourself/I do whatever I want!/it's weird/the queen of decadence"

(The Sophisticated Lady):
"unapproachable who scares away the lovers/I am ordinary/old-fashioned and shy/I need unreality"

Wednesday, 28 July 2010

Zeszyt ćwiczeń 03 - paski - Journal 03 - strips

Dziś od późnego rana brudziłam paluchy i mazałam bez opamiętania tworząc kolejny wpis w moim Zeszycie Ćwiczeń, którego kartki powoli zapełniają się kolejnymi eksperymentami i zabawami.
Tym razem na żurnalowej tapecie były wydzieranki-paski - wyzwanie Crusade 42 z bloga GPP Street Team prowadzonego przez niesamowitą babkę - Michelle Ward :) Moje darcie wygląda mniej więcej tak... przykleiło się do niego jeszcze trochę śmieci z biurka :)

Today, starting at noon I was getting my fingers dirty and messing around when creating new pages in my journal. this time I the topic was "Strip Ease" - Crusade nr 42 on GPP Street Team by the one and only Michelle Ward :)
Here is the effect...some rubbish from my workspace also appeared there, somehow!


Wszystkich odwiedzających serdecznie pozdrawiam i dziękuję za pozostawiane tu komentarze - krzepią lepiej niż cukier :)
Thank you all visiting me and leaving such sweet comments on my work - it makes me so happy every time I read them:) Big hugs!

Monday, 26 July 2010

Dyptyk eksperymentalny z 2:16 - experimental diptich with 2:16

"Kluczem jest przebywanie wyłącznie z ludźmi, którzy cię wspierają i których obecność wzbudza w tobie to, co najlepsze."
/Epiktet/
"The key is to keep company only with people who uplift you, whose presence calls forth your best."
/Epictetus/

To cytat zapożyczony od Drugiej Szesnaście - kobiety, której postrzeganie rzeczywistości, trafność osądu i akuratność komentarza zawsze są dla mnie źródłem przyjemności i niewątpliwej inspiracji. Cieszę się całą sobą z tego spotkania - dziękuję za nie z całego serca i bardzo czekam na kolejne, nie mniej twórcze, jak mniemam :)
To, co widać tutaj to wynik naszego pierwszego spotkania i spontanicznego ataku twórczości bez tematu i celu... chyba widać kto gdzie palce maczał? :)
I've teaken this quote from 2:16 - a person who I admire for her grasp on relaity, her accuracy of comments, being true and honest. She's always been a source of my pleasure and serious inspiration. Now - one day we've finally decided to meet, talk and create something together.
Here it is - this is not the last piece we want to do, of course :)

Dyptyk eksperymentalny z 2:16
duża fotka - big photo

Jestem pewna że to jeszcze nie jest nasze ostatnie słowo :)
:* Ściskam mocno, optymistycznie.. :)

Friday, 23 July 2010

Zeszyt kolaboracyjny - Colaboration Journal

Jak żurnalować to żurnalować, powiedziałam sobie.
W Zeszycie ćwiczeń, który pokazywałam już w dwóch odsłonach przybyły kolejne wpisy, ale niestety z ich ujawnieniem przyjdzie mi jeszcze długo poczekać... zasiedliłam go bowiem wyzwaniami z bloga Creative Therapy ;/ Tymczasem, zupełnie znienacka zeszyt wypączkował... w drugi zeszyt - za sprawą Dryszki, która ścigając mnie w sieci zapoczątkowała lawinę wydarzeń, której efektem jest... zeszyt kolaboracyjny :)
W skrócie mówiąc - przygotowałyśmy dla siebie zeszyty z zadaniami - po 10 zadań na głowę, ja dla Drysz, ona dla mnie. Poza tym w naszych kolaboracyjnych zeszytach pojawi się jeszcze zestaw "wspólny"... i kto wie co jeszcze?
Na razie idzie mi to jak, nie przymierzając, krew z nosa, bo upał nie sprzyja twórczości, a Drysz poprzeczkę postawiła wysoko. Na razie zrobiłam...jeden;/
Po efekty walki Drysz z moim zadaniem - zapraszam do niej :)
Journals, journals... I've showed you my excersise book and my first tryings with the art journaling...2 more pages are ready, but I can't reveal them now as they are a part of Creative Therapy Challenge ;/
In the meantime Drycha cought me in the net and started a real flood of creative adventures - we both started a Colaboration Journal: we've created journals for each other with excerisies included...there are some other challenges going to appear it them, but now we only start! Here is my take on her first challenge:


Temat: Pokazuj mi schody
Cóż, no to pokazuję...
Challenge: Show me the stairs
... well, here they are...


a poniżej - bez zaskoczenia - inspiracja muzyczna:
and here - of course - is my inspiration:


Ciekawa jestem, co sądzicie o naszym pomyśle? Może jakieś podpowiedzi? :)
What do you think about our journal idea? Any suggestions?

Pozdrawiam serdecznie!

Thursday, 22 July 2010

To Słońce - This Sun...

Słońce, choć tak długo wyczekiwane i tak lubiane potrafi zmęczyć :) Mnie na pewno - przyznam, że z tęsknota myślę cieniu i przyjemnym chłodzie... może już niebawem? Praca mnie męczy, dom mnie męczy... sama siebie męczę zapewne :)
Przygotowując się do wakacji wypełnia sobie czas jak mogę najlepiej - i dlatego też nie odpuściłam sobie kolejnego wyzwania The Colur Room #15. Walka była zacięta, w końcu z głowy wyskoczył mi taki prosty pomysł... z małymi chorągiewkami vel bannerkami, które jakoś strasznie są "trendy" w tym sezonie :) Eksperyment, bo cóż by innego :)
This Sun..we waited for it so long, but now it takes away all the energy, and it is killing us all slowly :)
I've got enough of working, of beeing at home and I'm tired with myself I guess - all thanks to the heat ;)
Getting ready for the summer break I do all what I can - that's why I didn't give up and tried the next The Colour room challenge #15. The idea which come to my mind included the most popular element in this season - little banners ;) Just a small scraping experiment:)))



Materiały: papier bazowy, papiery kolorowe, taśma ozdobna, guziki, zegary przezroczyste, rub-onsy, krople akrylowe, literki tekturowe, szycie maszynowe oraz tusz i spray wodny. Dużo samozaparcia ;)
Supplies: white cardstock, patterned papers, ribbon, sheer clocks, rub-ons, acrylic drops, buttons, sewing on the machine, chipboard letters, ink and water spray.
:********

Tuesday, 20 July 2010

Skrawki - Scraps

Ze skrawków i pozostałości po Romeo i Julii stworzyło się coś takiego. Dzieło przypadku, prawie w 100% , ale je lubię.
From the scraps and leftovers from Romeo and Juliet this layout came out. Random creation - but I like it :)


Materiały: papier bazowy, spraye wodne, kawałek gipiury, nieco papierowych i guzikowych dodatków, rub-onsy i konturówka perłowa i farbka akrylowa - Dabber (Ranger), literki tekturowe i Crackle Accents.
Kolory: The Colour Room #12.
Supplies: Cardstock, water sprays, lace, buttons and paper embellies, rub-ons, pearl liner, gold Dabber by Ranger, Cracle accents.
Colours: The Colour Room #12.
:*********

Sunday, 18 July 2010

Romeo i Julia - Romeo and Juliet

Romeo i Julia to chyba para, której przedstawiać nie trzeba. Młodzi, kochający się ludzie uwięzieni w pułapce rodzinnej nienawiści... co może być smutniejszego? Na kanwie tej historii powstało wiele przedstawień, filmów i dzieł sztuki. mniej lub bardziej inspirowanych Sheakespearem.
Romeo and Juliet are the couple which I don't need to introduce, I think. Young lovers trapped in the hate of their families, what can be more sad and tragic? Their story inspired many artists, and authors and there are many films, books and pieces of art telling about them - in many ways, more or less inspired by Sheakespear orginal drama.
Moja skromna interpretacja wygląda tak - po więcej inspiracji zapraszam do Craft-Imaginarium, wyzwanie czeka!
W roli Romea i Julii wystąpili M. i A. Zdjęcie mojego autorstwa.
Here is my interpretation - if you want some more visit our Craft-Imaginarium blog and maybe take part in our challenge? Any techniques are accepted :)
Romeo and Julia here are my two friends - M&A, photo is taken by me :)

Romeo i Julia - Romeo&Juliet
duże zdjęcie - big photo

i drugie - lepiej widać warstwy :)
Romeo i Julia - Romeo&Juliet
duże zdjęcie - big photo


oraz oczywiscie drobne detale - and some details of course:

Materiały: blejtram 20x20 cm, papier strukturalny (czerpany na gazie) śrubki, metalowy łańcuch do drzwi, gipiura i koronki, farby akrylowe - czarna i złota typu Dabbers (Ranger), ozdobne szpilki, guziki, kwiaty papierowe, drobne elementy z pchlego targu. Spraye wodne w pasujacych kolorach.
Supplies: 20x20 cm canvas (8x8''), structural paper, laces, spray, acrylic paint (black and gold - Dabbers by Ranger), metal objects like door chain, buttons, pins - from the flea market. Paper flowers and other stuff from my stash.
Thanks for looking!!!
Ściskam w upalną niedzielę :)

Tuesday, 13 July 2010

Leniwie - Lazy

Jak chyba każdego,ten upał mnie zabija. Wysysa siły i wolę walki, najchętniej bym tylko leżała w chłodnym pomieszczeniu lub ogrodzie bez komarów i czekała na lepsze czasy. Nieustanna siesta... oby przetrwać do urlopu!
W upalnym klimacie, najlepiej działać kontrastem.
Wakacyjnie leniwe zdjęcie Mamami na jej miękki jak dywan trawniczku... wspominamy, tak, tak wspominamy!
The heat is killing me. It takes away all my energy and will to do anything. My only dream is to stay somewhere in a cool, nice place (without mosquitos) and survive!
Neverending siesta...
When it's so hot outside - colour contrast may be the best idea :) On this layout I've captured a lazy moment ona soft, green grass - what a beautiful memory :)


Materiały: Jasny papier bazowy, spraye wodne, pasta strukturalna, guziki, koronki i taśmy, kwiaty i oczka akrylowe. Kropki zrobione konturówką - Ranger. Obowiązkowe szycie na maszynie (czas na czyszczenie się zbliża).
Kolory - The Color Room #14
Supplies: Background paper, molding paste, buttons, laces and ribbons with a bit of flowers and acrylic drops. Pearl drops - Ranger. Some stiching made on my sewing machine... it nedds cleaning ;)
Colours from The Color Room #14

Pozdrawiam... tym razem nie gorąco. Wszystkim życzę chwili wytchnienia... :)
Greetings to you all :*

Sunday, 11 July 2010

Pchli targ - Flea market

Dawno nie byłam na "polowaniu", a zestaw budzikowych części - i nie tylko - uległ znacznemu uszczupleniu, co oczywiscie wprowadziło mnie w dość nerwowy nastrój. Korzystajac z wolnej niedzieli - i nie zrażona koszmarnym upałem poleciałam z mężem moim, bodyguardem, na starocie. Przepuściłam sporo kasy, ale zdobycze są godne.
Pochwalę się, a co!

I haven' been "hunting" for a long time, but today, thanks to some free time and despite the heat we went to the flea market. I had to refill my gear and lace supplies, I needed some books for altering... and random metal objects to my collection, but I found a lot, a lot more... well, just take a look!


Czy ktoś moze wyłączyć ogrzewanie? Nie stać mnie na nic więcej poza przetrwaniem...
Will somebody turn the heat off?! I can't do anything but surviving...

Saturday, 10 July 2010

Sen Persefony - Persephone's Dream

Persefona (także Kora, gr. Περσεφόνη Persephonē, gr. Κόρη Korē, łac. Proserpina, "dziewczyna") – w mitologii greckiej małżonka Hadesa, władczyni świata podziemnego i opiekunka dusz zmarłych. Była córką Demeter i Zeusa.
Za zgodą ojca została porwana przez Hadesa, gdy wraz z towarzyszkami bawiła się na łące. Kiedy próbowała zerwać piękny kwiat, ziemia rozwarła się i pojawił się Hades w złotym rydwanie, uprowadzając ją do swego królestwa. Zrozpaczona Demeter przez dziewięć dni i nocy poszukiwała córki, aż w końcu poruszony jej cierpieniem Helios wyznał bogini prawdę. Rozzłoszczona Demeter opuściła Olimp i zabrała ziemi płodność. Zaniepokojony losem głodujących ludzi Zeus zgodził się zwrócić Demeter córkę, pod warunkiem że podczas pobytu w podziemiach nic nie spożyła. Świadom podstępu Hades poczęstował Persefonę przed odejściem owocem granatu. Ostatecznie Zeus zadecydował, że Persefona dziewięć miesięcy będzie spędzała z matką, zaś trzy z mężem. Gdy Persefona powracała do matki nastawała wiosna, gdy wracała pod ziemię rozpoczynał się okres zimy.

Moja Persefona śni. O łące, kwiatach i chwilach spędzanych na ziemi.
Zrobiona jakiś czas temu, długo czekała na publikację.

In Greek mythology, Persephone was the Queen of the Underworld and a daughter of Demeter and Zeus. In the Olympian version, she also becomes the consort of Hades when he becomes the deity that governs the underworld.
The figure of Persephone is well-known today. Her story has great emotional power: an innocent maiden, a mother's grief over her abduction, and great joy after her daughter is returned. It is also cited frequently as a paradigm of myths that explain natural processes, with the descent and return of the goddess bringing about the change of seasons.

My Persephone is dreaming about spring, fowers and moments spent on on Earth with her mother. I made this canvas quie long ago and it had to wait for it's publishing so long.


i kilka detali - and some details:


Pozdrawiam wszystkich i serdecznie dziękuję za odwiedziny :*
Hugs to you all - thank you for visiting me again :**

Monday, 5 July 2010

Black&Red - Rebel

Z walki z zeszytem ćwiczeń zostały mi bardzo udane moim zdaniem serwetki. Grzechem byłoby ich nie wykorzystać, dlatego w weekend dla relaksu i oderwania się na chwilę od rzeczywistości, dietowania lub wampirzego serialu powstało toto :)
Może to i proste, może i mało mazane - ale nie przeszkadza mi to go lubić :)
Fotka zrobiona przez Mamami, w cudnych goglach jej męża. Jak się nietrudno domyślić, z wielkim żalem je zdejmowałam...
After making last juornal pages there were few sprayed doilies left. I liked them so much that I just had to se them somehow - and I did this layout just to relax durning the weekend, to forget about "vampire movies" dieting and reality itself:)
You may sa it's an easy one, nothing special - no paint, o layers... but i like it though. I love this crazy photo, made by my friend, and tadore those fabulous googles ;)

Black&Red - Rebel

Materiały: Papier bazowy, rub-onsy zawijasowe i napisowe, serwetki sprayowane, maska z serwetki, tusz Distress, spraye wodne, maszyna do szycia - nić czerwona , kilka ćwieków, ptaszki i kryształki.
Supplies: plain paper, rub-ons with swirls and title, sprayed doilies, doily mask, Distress ink, water based sprays, sweing machine, some brads,some bling, birds and a lot of fun :)
:**

Saturday, 3 July 2010

Zeszyt ćwiczeń 2 - Journal 2

Zeszyt ćwiczeń, podejście drugie.
Tym razem zabawa farbami w sprayu i serwetkami papierowymi. Pierwsza próba - nieudana - znalazła się pod spodem, zamalowana. To co widać jest już bliższe zamiarom :)
Journal - part 2.
This time I wanted to play a bit with spray - but I had to cover my first tryings with more paint. What you see here is more like my idea ;)


Nie wiem, czy kiedykolwiek pozbędę się oporu przed pisaniem odręcznym ,ale bardzo, bardzo się staram :(
Słowa pochodzą z utworu U2, mojego "NAJ" - zawsze kiedy go słyszę mam miękkie kolana i nieprzytomne spojrzenie ;)
I try to get use to adding my handwritting on the pages, but I just don't feel comfortable with it. I try really hard. This time I used my big "Fav" from U2 ...every time i hear this song I feel so moved..ehm..... sorry ;)


Thursday, 1 July 2010

Zeszyt ćwiczeń - Journal

Zamarzył mi się zeszyt ćwiczeń, miejsce do eksperymentów i zabawy. To było moje mocne postanowienie na sezon wakacyjny - faktycznie, kazało mi ono zrobić surowy zeszycik.
Następnej nocy powstały pierwsze dwie kartki, inspirowane wyzwaniem Crusade 41 z bloga Michelle Ward - GPP Street Team - zadaniem było użycie skrawków z craftowego stołu... mam takowych dużo.
Chyba idea zadziałała, bo już mi się w głowie kłębią kolejne pomysły i rosną jak dobrze podlewane chwasty :)

My strong holiday season resolution was to start my own journal - a place to experiment, learn new things and have fun.
I made the journal blank and last night I made my first pages - inspired by Michelle Ward's Crusade 41 on GPP street Team blog. The idea was to make a grid - using scraps and odder rubbish from your crafting table...well, my table is a huge mess :) I think I'm hooked - I've got new ideas growing in my mind like a sugarbush in the rain season :)



Tutaj kilka detali - dla zainteresowanych ;) - here are some details for interested visitors;)

Pozdrawiam wakacyjnie :)
Big hugs to you all - have a great holiday season!