Monday, 31 May 2010

Maja

Maja jest stworzeniem, którego urok osobisty i rezolutność trudno zamknąć w słowach. Czaruje każdego, kto stanie na jej drodze - a na dodatek obiektyw kocha ja miłością bezwarunkową.
To zdjęcie udało mi się cyknąć kilka miesięcy temu - i teraz doczekało się prostej, dziewczęcej oprawy. Czasem nawet mnie się zdarzy ;)
Maja is a cute little creature - sweet and charming girl, who is surely so easy to adore :) No wonder - she can put a spell on everyone, even on our camera, which loves her with all it's heart and lenses:) I took this photo several months ago and now it was time to create this simple, girly layout. Things like this happen to everyone, even me :)

Maja
duża fotka - big photo here

Scrap ten jest jednym z trzech, które wykonałam jako majowy Guest Designer dla szwedzkiego sklepu internetowego Magdas Scrapbooking. Serdecznie zapraszam do odwiedzenia go - może być ciekawą alternatywą dla zakupów w USA - oczywiscie jeśli jesteśmy w stanie przezwyciężyć barierę językową - na szczęście angielski staje się językiem coraz bardziej uniwersalnym :)
Kolejne 2 scrapki - nieco już inne w charakterze - niebawem:)
This layout is one of 3 which I made for Swedish net store - Magdas Scrapbooking as a Guest Designer in May. Be sure to visit them!
I'll post the other twoo soon - they are a bit different in style of course :)



Saturday, 29 May 2010

Kluczniczka - The Key Keeper

Kluczniczka, to moja pierwsza i na razie jedyna lalka.
Powstała na wyzwanie Craft-Imaginarium z tego, co akurat było w domu lub udało mi się zdobyć: modeliny, czesanki wełnianej, skrawków materiału. Make-up zrobiłam koniec końców tuszami Distress, buty pomalowałam akrylem i lakierem do paznokci.
Lalka jest chuda i dość wysoka - ok. 40 cm.
Ciężko powiedzieć mi nawet, która cześć procesu twórczego była najtrudniejsza - obstawiałabym lepienie oraz szycie ciałka wraz z ubraniem - nie przejawiam niestety ani talentu ani zapędów w kierunku szycia, wiec wszystko robiłam bardzo, bardzo "na wyczucie." Ale jest i cieszę się, że spróbowałam.

Dryszce dziękuję za techniczne porady i wsparcie moralne - bez niej tej lalki na pewno by nie było :)))

Kluczniczka - The Key-keeper
duża fotka - big photo

Kluczniczka - The Key-keeper
duża fotka - big photo

Kluczniczka - The Key-keeper

Kluczniczka - The Key-keeper

The Key Keeper is my first (and only) handmade doll.
It was inspired by Craft-Imaginarium blog challenge and it was made of fimo, wool and pieces of fabric I found at home. To make her make-up I took some Distress inks and permanent marker, her shoes are made with nail polish.
It's hard to say what was the most difficult for me during the creation process - the whole doll was a huge challenge, but thanks to Drycha, who gave me lots of good advices I managed to finish it, and I'm very happy I took the challenge! If only I was more talented in sewing and forming her body...
Thanks for looking - and hugs to you all !
xoxo


Thursday, 27 May 2010

Metamorfozy 2 - Metamorphosis 2 photosession

Fantastyczna 3 to roboczy tytuł drugiej zabawy w "metamorfozy" , której pierwszą odsłonę można było zobaczyć tutaj.
Ty, razem 3 szalone kobiety (czyli my) wspomagane przez oazę cierpliwości i spokoju w postaci Jędrka zwanego też w kuluarach Męskim Wsparciem podjęły się wyzwania nie lada - wcielenia się w skórę "Prawdziwych Mężczyzn"... Przez duże P i duże M :)
Make up i pomysł sesji to oczywiście dzieło niezrównanej Wolfann, fotografia to domena boskiej Costy z niewielkim wkładem moim, a stylizacja to dzieło wspólne rąk naszych... zawartość szaf została gruntownie przetrząśnięta i zrewidowana, farby i rekwizyty poszły w ruch i tak oto każda z nas mogła zaprezentować swoje alter ego - poznajcie państwo dr. Wilczura (aka Wolfann), Franka Costello (aka Costa) oraz Wild Serafinna (aka Finn).
Fantstic 3 is a name given to the second "metamorphosis" photosession we did - this time inspired my Wolfann we wanted to feell like the real men - just for one day :)
Here you can se the effect - meet dr. Wilczur (aka Wolfann), Franka Costello (aka Costa) oraz Wild Serafinn (aka Finn).
Foto: Costa , Finnabair
Make-up: Wolfann
Models: Costa, Finnabair,Wolfann

Metamorfozy 2 - sesja

Całość sesji znajdziecie w naszej Flickrowej Galerii - drobne fotki zza kulis znajdują się oczywiscie w podgalerii Backstage - serdecznie zapraszamy!
You can see all the photos in our "Metamorphosis Flickr Gallery" - and here you can find some "Backstage" photos.
As you probably see - we had great fun and we all were suprised by the final effect. I hope that is not our last time!

Zabawa - jak zapewne widać - była doskonała: a końcowy efekt same nas zaskoczył :) Serdecznie dziękuję za ten wspólny eksperyment - i proszę o jeszcze! ;)

Na koniec kilka fot - Wild Serafinn w 3 odsłonach:
Wild Serafinn again ;)

Metamorfozy 2 - sesja

Metamorfozy 2 - sesja

Cygaretka to najpaskudniejsza rzecz na świecie!!!!!
Metamorfozy 2 - sesja

Mam nadzieję, że nie jest to jeszcze nasze ostatnie słowo...
I jak nam poszło?;)
So, how do you think? I'd love to hear your opinion of course!

Monday, 24 May 2010

Zbawcza moc sztuki - Art saves...

Kiedy tylko dostałam w prezencie tę płytę główną od razu wiedziałam, że musi zostać użyta. Jej uroda zachwyciła mnie - badałam wzrokiem niezliczone labirynty połączeń, zachęcające wypukłości kostek i obłe kształty oporników. Było w niej piękno - industrialne, elektroniczne - ale piękno.
Inspiracją do wzięcia jej na warsztat stal się temat zaproponowany przez Creative Therapy - "Art saves" czyli zbawcza moc sztuki, który miał nam pomóc w odsłonięciu zakamarków naszych dusz i zastanowieniu się czym jest dla mnie to, co robię. Szczerze zachęca do zapoznania się z koncepcjami innych pań - o tutaj - piękna różnorodność prac i historii! Tak się składa, że w tym tygodniu Creative Therapy zostało zaproszone w gościnę do CRESCENDOh - więc i tam pozwolę sobie Was zaprosić w odwiedziny:)
When I saw this motherboard I saw beauty in it - labirynth of paths, interesting square elements, round objects... it was kind of industrial beauty I really liked, so when on Creative Therapy we got a topic "How has art saved you? " I knew I had to alter this unusual item.
It's full of meanings to me - it represents my feeling of freedom during creating process and it shows a lot about who I am and what do I like.
You can read my full "art saves" story here -
and I have to add that Creative Therapy team members will be curating at CRESCENDOh, so feel free to visit and have a look:)

Jak to więc z tą Sztuką jest?
Długa historia.
Po pierwsze zawsze wzbraniałam się przed nazywaniem tego, co tworzę sztuką - nie bardzo przechodzi mi to przez gardło, choć podświadomie czuję, że sztuka jest pojęciem tak względnym , relatywnym, że naprawdę możliwe jest, że zdarza mi się o nią otrzeć boczkiem od czasu do czasu. "Tworzenie" wydaje się słowem bezpieczniejszym, bardziej oswojonym i na miejscu:)
Na udział w tym wyzwaniu się jednak zdecydowałam, bo idea "zbawczej mocy sztuki" wydaje się mi bardzo bliska i doskonale odnosząca się do mojej sytuacji. Twórczość uratowała mnie kiedyś - przed smutkiem, zagubieniem i przed bezczynnością, wtedy, kiedy musiałam przymusowo przebywać w domu na zwolnieniu ... i na całe szczęście miałam możliwość dużo chłonąć i przemyśliwać. Z kilku powodów był to moment zwrotny w moim życiu i szczerze dziękuję tym, którzy byli wtedy ze mną :*
Sztuka jest moim ratunkiem teraz: wytchnieniem po pracy, odskocznią od codzienności, radością i kanalizacją emocji. Daje mi chwile, kiedy zapominam o świecie, głowa pracuje intensywnie, ręce przekładają, malują, kleją... nie umiem już przestać, po dużej części dzieje się TO poza mną i jest integralna częścią mojego życia. Na razie nie widzę swojej drogi bez Tworzenia.
Praca, która widać poniżej jest projekcja tego, co nosze w sobie - wiele w niej symboliki, która sama po części sobie dotychczas wytworzyłam licząc na to, że jednak będzie dość uniwersalna. Myślę, że przesłanie jest widoczne i proste - sztuka to wolność, a wolność jest niczym innym jak stanem umysłu. Jest tam sporo zębatek i mechanizmów - ucieleśnienie procesu, energii i uczuć, są kwiatki stanowiące elementy delikatnej natury pośród tego żelastwa i oczywiscie jest ćma, mój symbol najulubieńszy i najdoskonalsza przenośnia opisujaca mnie samą... a to naprawdę nie wszystko...:)
Miłego oglądania:)

Sztuka - Art saves


Detale - some details:

Materiały: Płyta główna komputera, gaza, koronki, guziki i wszelaki intrygująco wyglądające elementy - między innymi gipsowe serduszko, sznurki, suszona ćma, metalowe śmieci. i scrapowe dodatki, tusze w sprayu i pasta strukturalna.
Supplies: Motherboard, inks, sprays, molding paste and different, random objects from my stash - includnig buttons, trings, metal objects and a dry moth. All coloured with inks and sprays.

:) Ściskam po weekendzie z zatopionego już lekka Gocławia - i życzę kreatywnego tygodnia!
Hugs to you all visiting me - have a great, creative week!

Thursday, 20 May 2010

Latawiec - The Kite

Na blogu Craft-Imaginarium Wolfann już po raz trzeci zaprasza do zabawy z "polskimi kawałkami". Tym razem wybrała fantastyczną, mocno surrealistyczną piosenkę grupy "Żywiołak" pt. "Latawce". Cały utwór ma niesamowity klimat, szczerze polecam!
Poniżej efekt mojej inspiracji - mam nadzieję, że widać to tęskne wypatrywanie latawca;)
On the Craft-Imaginarium blog Wolfann challenged us to create a project inspired by the song " Kites" by polish band "Zywiołak" - great, magical and a bit oniric music combined with a stunning, smashing thext made me scrap this LO:

Latawiec - The kite
duża fotka - big photo

Jeżeli macie ochotę dołączyć do zabawy i zmierzyć się z kolejnym "polskim kawałkiem" w czerwcu - zapraszamy do zabawy! Chętnych zbieramy w komentarzach o tutaj:)

Materiały: Stary zielonkawy papier, tusze, spraye, serwetka, akrylowe elementy, stemple. Wszystko potraktowane maszyną do szycia :)
Kolory wyzwania The Color Room#6 - przynajmniej taką miałam intencję;)

Supplies:
Old greenish paper, inks and sprays, doilies, acrylicelements, alcohol inks, stamps. All finised up with a bit of stiching.

Colours taken from "The Color Room #6" - at last I hope so ;)

Ściskam mocno i dziękuje za odwiedziny!
Thank you so much for visiting me :)

Monday, 17 May 2010

Ofelia - Ophelia

Ach, długo jeszcze poleżę
w szklanej wodzie, w sieci wodorostów,
zanim nareszcie uwierzę,
że mnie nie kochano, po prostu.

Maria Pawlikowska-Jasnorzewska

Chyba trudno o trafniejszy cytat opisujący los delikatnej, nieszczęśliwej dziewczyny, którą los rzucił zbyt blisko fatalnego dla niej splotu okoliczności i intryg. Ofelia uwikłana w poczucie winy i jednocześnie pokrzywdzenia, po trochu osuwa się w szaleństwo... i
Ofelia była inspiracją nowego wyzwania z serii Ikony Kultury na Craft-Imaginarium - zapraszam serdecznie do wzięcia udziału w tym wyzwaniu i samodzielnej interpretacji tego tematu :)

Ophelia was the inspiration for the next challenge on the Craft-Imaginarium blog. I'm sure I don't have to introduce this young lady taken from Sheakespear's drama.
Here is my interpretation:


Ofelia - Ophelia

Detal - deatails:


Materiały:
Farby akrylowe i ecoliny, spraye, czarny tusz, tusze alkoholowe, gaza, serwetki, pasta strukturalna, koronki, materiałowe kwiaty, żelastwo i świecidełka ze zbiorów własnych.
Supplies:
acrylic and water paint, inks, alcohol inks, gauze, sprays, doilies, buttons, gems, metal objects, moldnig paste, fabric flowers and laces.


Bardzo dziękuje za odwiedziny :*
Thank you so much for visiting me! :*

Friday, 14 May 2010

Book of Love...

Przyjaciele wzięli ślub.
Nie było innej rady - stare wydanie "Dworzanina pana Morsztyna" musiało zmienić swoje przeznaczenie... i tak powstała Book of Love - moja druga altered book, stworzona po to aby pamietali o tym, co ważne, i żeby im nigdy niczego nie zabrakło. Zwłaszcza łyżeczek;)
My frends got married.
There was no escape - the old, boring novel from my collection had to turn int altered book - Book of Love, made to make them remember what is important in life and to wish them that they would never suffer from lack of anything - especially teaspoons ;)

Lubię takie prace - dają możliwość swobodnej interpretacji znaczeń, nie są ograniczone słowem, nazwą... kto jest kim? Dlaczego tak...? Odgadywanie zamysłu to chyba najciekawsza, niekończąca się nigdy zabawa :)
That's the kind of creations which I love the most - there are no names, no titles, no boundaries in interpretation... who is who? why like that...? Trying to find the answer is the best, neverending amusement :)




i jeszcze inne ujęcia i detale:


Obdarzanie drugim życiem sztućców było przez długi czas domeną Agnieszki - Anny. Bez wątpienia bez jej boskich prac, ta książka nigdy by nie powstała :*
Altered spoons and forks were the domain of Agnieszka-Anna for a long time. Without that inspiration that book would never appear :*

Wednesday, 12 May 2010

Mozaika Flickrowa - Mosaic game on Flickr

A na Flickrze właśnie powstają mozaiki! Zasady są tutaj...
Hasło: Do you want to know about me?
Grę zapoczątkowała nieoceniona 2:16... halo... kto jeszcze nie ma swojej?
We've got a new mosaic game on Flickr started by 2:16. The title is: Do you want to know about me? You can find all the rules here.
And Where is yours ..? ;)

Mozaika Finnowa wygląda tak... jakoś tak ciemnawo...? Ciekawe jak to się stało?
This is a mosiac by Finn - a bit dark... how could it happend?

2 w 1 czyli eksperyment - the best 2 in 1

Czasami okoliczności nie pozwalają nam robić tego, co chcielibyśmy. Brakuje czasu, sił albo - co najgorsze - wszystkiego po trochu.W takim wypadku niezłym rozwiązaniem wydaje się być akcja 2 w 1, czyli połączenie celów w jednej pracy.
Tak było tym razem.
Sometimes it's impossible to do all what you've planed due lack of time, tiredness or everything mixed together. In that cases combining 2 challenges in 1 layout may be a really interesting idea. That's the effect:


Powyższa praca jest wynikiem dość karkołomnego mariażu wyzwania mapkowego - a w zasadzie ma(ł)pkowego na Craft Imaginarium, gdzie kipiąca kreatywnością Drysz zaproponowała taką oto reklamę jako bazę dla pracy:
The layout above is a product of a combination of a Craft Imaginarium sketch challenge, where Drycha proposed to use the cat food advert as an inspiration:


oraz kolejnego wyzwania kolorystycznego na stronie "The Color Room" - Pallete#5, które prezentuje się tak:
and the next colour challenge from "The Color Room" - Pallete#5, , which you can see below:



I jak oceniacie efekty?
Mnie samą nieco one zaskoczyły. Z założenia nie łączę tylu kolorów, nie czuję takiej potrzeby.
A tutaj... ciekawostka.
And what do you think about the effect? I was surprised a bit, but now I even like it. I usually don't use so many colors...and here..? Very intriguing :)

Materiały: Papier bazowy, kolorowe spraye, maski, koronki, guziki, rub-onsy oraz oczywiście kwiaty i maszyna do szycia. Zdjęcie rodziców z rodzinnego archiwum.
Supplies: Background in light cream colour, sprays, masks, mists, inks, laces, flowers, buttons nad rub-ons. The photo is teaken from my collection - these are my parents when they were about 25 :)

Ściskam mocno i pozdrawiam! :*
Hugs to you all :*

Sunday, 9 May 2010

Wspomnienie majówki - last weekend

Majówka była dla nas chwilą oddechu, zapomnienia o codziennej gonitwie a przede wszystkim czasem spędzonym u Przyjaciół - w domowej atmosferze i ciepełku. Były psy, były konie a przede wszystkim było proste i zwykłe przebywanie razem, którego nie da się zastąpić ani GG ani telefonami. Było świetnie - i za całego serca dziękujemy Mamami za zaproszenie :)
Polecamy się na przyszłość i zapraszamy do nas ;)
A tutaj drobne wspomnienie ubiegłego weekendu...
Last weekend we spent with our Friends wo asked us to come visit them after several months. There were dogs, there were horses but what is the most important there was a great friendly atmosphere and a great time together - just chatting about everything:) Thank you so much for inviting us! And here are some photos...



Podczas tego samego weekendu dałyśmy radę poskrapować troszeczkę. Mamami wspięła się na wyżyny gościnności i pozwoliła mi użyć swoich papierów, fotek i przydaśków, abym mogla zawalczyć z 4 wyzwaniem kolorystycznym na The Color Room.
Efektem jest poniższa praca... zakochałam się w tym zdjęciu!

During the same great weekend we found some time to scrap - I decided to make a layout for the 4th challenge on The Color Room. The colour pallete was very "autumn" in chatracter but I wanted to do something different. Mamami was so kind that she let me use her papers, lovely photo and al the supplies - and here is the effect!



I w tym miejscu muszę się pochwalić. Powyższy scrap został w wyzwaniu Color roomowym wyróżniony! Strasznie się z tego cieszę i bardzo dziękuję za tę przemiłą niespodziankę!

And now I have to brag a little - this layout was chosen and featured on the Color Room challenge! Thank you so mych for this great surprise!

Pozdrawiam serdecznie wszystkich odwiedzających, dziękuję za owiedziny i pozostawiane u mnie komentarze. Wiele dla mnie znaczą :)
Trzymajcie sie ciepło - życzę wspaniałego tygodnia!
I'd like to send warm wishes to all people wisiting my blog - thank you for your attention and all the comments you leave here! Have a great week!

Wednesday, 5 May 2010

Niegrzeczna dziewczynka - Bad Girl ;)

Wróciłam po weekendzie, który upłynął mi w iście sielskiej, rodzinnej atmosferze. Mamy co w wspominać, bo niezwykle gościnni gospodarze atrakcji nam zapewnili co niemiara! Serdecznie dziękujemy - i prosimy o jeszcze przy najbliższej okazji... (oczywiście, jeśli wytrzymają kolejny najazd szarańczy w Warszawy, hihi). Tęsknota już nas w dołku ściska...
Więcej poweekendowych wynurzeń będzie w następnym poście, kiedy już uda mi się choć odrobinę zapanować nad zdjęciami z wyjazdu ;) Troszkę się tego uzbierało :)))
We've just got back from the "long weekend" holiday at our friends' house - they are the most lovable family I know: warm, full of hospitality and good emotions. Thank you for having us for so long and all the great time we had with you :* More about the weekend I'll share in the next post, when I cope with the pile of photos we've teaken;)

Tymczasem - owoc wczorajszej nocy, dziecko przypadku i zarazem terapia relaksacyjna.
Czy Wy też macie tak, że coś co zaczynacie robić bez większego przekonania zaskakuje Was potem swoją formą, kolorem i "ogólnym wyrazem"? Coraz częściej łapię sie na tym, że pewne prace "robią się same" w zasadzie przy moim marginalnym udziale :)
Ciekawe zjawisko.
Możliwe, że jakaś ukryta cześć mózgu przejmuje na ten czas kontrolę, pozwalając reszcie pogrążyć się w letargu... naukowcy mieliby jeszcze jeden temat do badań:)))
Last night I made a layout - again! It is a real "child of the night" and a random creation in one. Sometimes I think that some of the projects are just making themselves without my help - just as if my brain swithced off most of it's functions and some mistery part was taking the control then ;) I finish work and I'm surprised with the final effect... just like this time!

Reasumując - gdzieś miedzy 23.00 a 1.30 moje ręce i tajne zakamarki mózgu były zajęte poniższym tworem. Miłego oglądania :)
Here it is - I made it last night between 11.00 pm and 1.30 am I think. TFL!


Kilka detali - some details:


Materiały: Papier Bazowy Prima Shabby Chic-apricot tree, Mini -kwiatki Prima oraz perłowe ozdobniki, pasta strukturalna, spraye, guziki i śmieci wszelakie. Dodatkowo - czarna koronka, taśmy 7 Gypsies oraz niezawodna siateczka rodem z kwiaciarni. Szycie, nieco ćwieków i tekturowe literki ufarbowane na jedyny słuszny kolor;)
Supplies: Paper - Prima Shabby Chic-apricot tree, paper flowers - Cameo by Prima, Say-it in-pearls centres. I used molding paste, Glimmer mists, and random objects from my collection: buttons, watches, charms, brads, laces. Titles are chipboard letters inked into black colour - the one and only possible ;)

Ściskam wszystkich serdecznie i dziękuję za odwiedziny!
Hugs to you all - and thank you so much for visiting me!