Thursday, July 30, 2009

Dla poprawy humoru:) To cheer up:)

Cóż... dokończenie projektu kolonijnego z przyczyn technicznych (niemoc laptopa) i organicznych ( letnia niemoc i nawał spraw różnych) odsuwa się w czasie co irytuje mnie niepomiernie. W sumie - coraz częściej zastanawiam się , czy warto...ale nie lubię nie kończyć zaczętych prac, wiec zebrać się będzie trzeba, zamknąć oczy i pomyśleć o Anglii.
Tymczasem, na rozruszanie kości po długiej przerwie - scrapek w letnich kolorach, taki właśnie pozytywny, dobrze nastrajający, wesoły. Zdjęcia zrobione podczas Wrocławskiej wycieczki, tym cenniejsze, że jesteśmy na nich oboje - a to rzadkość w naszym wypadku - do tego naprawdę mocne mocne uderzenie kolorystyczne (Fancy Pants), trochę kwiatków i sowy z zestawu "A wise owl once said" od Simona. Wyszło jak widać poniżej - wiecej niż jedno zdjecie na scrapie ciągle mnie przytłacza...

I still have problems with time - too much to do an d not too much time - that's why my summer camp project is still waiting for finishing - and due to my notebook problems of course :(
To cheer up myself a bit - a bright, colorful, sunny a nd funny layout - all in summer colours, with one of my favourite photos from our trip to Wrocław this Spring. I used great set of stamps by Simon: "A wise owl once said" and Fancy Pants Paper set "Sweet Spring" - so - how do you think? I still find hard putting more than one photo in a layout...


Love -Simon DTproject
bigger photo here

Materiałoznastwo:
Papiery, kształtki i rub-onsy Fancy Pants "Sweet Spring", stemple "A wise owl once said" Simon Says Stamp, Stempel Primy "szachownica", tusz Distress Walnut Stain, Spiced Marmelade i Worn Lipstick, (stemple i tusze także do nabycia u Simona) maszyna do szycia, nity i zszywki.
Czas: 1,5 h.
Papers, cut-outs and rub-ons: Fancy Pants "Sweet Spring", Stamps - Prima Collage and Simon Says Stamp "A wise owl once said" set, Distress inks by Ranger: Walnut Stain, Worn Lipstick and Spiced Marmelade (inks and stamps from Simon's Store). Eyelets and my ols sewing machine:)
Time: 1,5 h.

Wednesday, July 22, 2009

Wakacyjne lenistwo - lazy time

Wakacje rozleniwiają - każdego, w tym oczywiście także i mnie.
Co prawda do mojego własnego urlopu jeszcze kawałek czasu, jednak wyjazd kolonijny do Darłówka dał mi już pewien przedsmak... a także wypompował mnie na tyle, że odsypiam go już od soboty i końca specjalnie nie widać ;)
Summer - lazy time:) Although my holiday is still coming I cought a bit of a lazy mood thanks to the 2 week stay in Polish beach resort - Darłówko, where we've been ona summer camp with children. Exhausting job, but i love it:)
Zanim rozpędzę się choć troszeczkę pokażę projekt, który powstał jako prezent dla Agnieszki - wspomnieniowy lejaut z tegorocznej wyprawy do Turcji... skojarzenie z papierem BG Marrakech chyba oczywiste - na dodatek kolorystyka zdjecia aż prosiła sie o TE papierki:) Z koleji orient nieodmiennie kojarzy mi się z kolorowymi mozaikami - stąd też koncepcja na"mozaikowy właśnie charakter tej pracy. Szczególnie ważną role odegrały tutaj kwadraciki akrylowe zakupione w sklepie "Nasze hobby", pociagnięte (podobnie jak szklane oczka z Ikei) tuszami "Colorink" Stamperii.
I've created this layout as a gift for my friend - it's a memory of their stay in Turkey this year. When I looked at the photo I knew I had to use BG Marrakech set - the colours, the atmospere - just perfect! The mosaic is one of the most popular decorating motives in the east, so that's why I had the idea of a "mosaic design" - the acrylic squares were inked with Stamperia "Colorinks" - another kind of alcohol inks.

Turcja 2009 - dla Agi
big photo here

Materiałoznawstwo: Papiery i dodatki - Basic Grey Marrakech, duże i małe kropki akrylowe i szklane, mozaika akrylowa, Glossy Accents, tusze alkoholowe "Colorink" Stamperii, czarny cienkopis, metalowa ramka, rub-ons - Cosmo Cricket, tusz - Distress Black Soot.
Czas wykonania - ok 1,5h.

Już niebawem kilka słów o projekcie, który starałam się wcielać w życie podczas kolonijnego wyjazdu, ale na razie... ciii......:)
You'll see me soon telling more about my supper camp project - but now...shhhhh.....:)

Saturday, July 11, 2009

Natchnienie - wyzwanie Craftowa - Inspiration - challenge

Temat wyzwania na Craftowie na ten miesiąc wymyślała Anai - było to "Natchnienie".
Ja w ostatniej chwili przed wyjazdem stworzyłam kolejną mixedmediową pracę na blejtramie (20 x20 cm) - w całości malowana tuszami Distress, z elementami decoupage i tuszów alkoholowych.
The topic for this month's challenge on Craftowo blog was given by Anai - and it was "Inspiration". I've made a small canvas layout (20x20 cm) - all painted with Distress inks and alcohol inks, with some decoupage elements.
The photo gest bigger when you click on it:)
Zdjęcie powiększy się po kliknięciu (polecam).


D
laczego tak?
Chwila zadecydowała, że postanowiłam nie brać tematu zbyt poważnie... i pokazać raczej samo odczucie "bycia natchnietym" niż przyczynę lub skutek. Moje "natchnienie" to oniryczny mariaż chwilowego olśnienia, śnienia na jawie i krztyny humoru w stylu Monty Pythona ;P
My idea was to show the feeling of "beeing inspired" instead of reason or the effect. It's adream-like marraige of ilumiation, daydreaming and a bit of humour taken from Monty Python films:)

Pozdrawiam serdecznie z wyjazdu służbowego ... niby mnie nie ma, a jestem:)
Hugs to you :* I'm away now in fact... but I'm still here:)

Sunday, July 5, 2009

Dzikie jagody II - Wild berries II - album

Na Craftowie już dziś pojawia się prace na konkurs Holtzowy... ja też nie próżnowałam, choć w konkursie nie mogłam wziąć udziału...
Pisałam już wcześniej o "Niegrzecznej" sesji zdjęciowej z kwietnia tego roku. Zdjęć uzbierało się całkiem sporo, a szczery entuzjazm Jędrka do przeglądania takowych podsunął mi myśl zebrania kilku z nich w albumie - a w zasadzie bardziej "portfolio" gdzie będzie ich upchane dużo na jednej stronie. Zabawy miałam z nim bardzo wiele - a to przede wszystkim za sprawą zdjęć, które szczerze kocham - z wielkim żalem musiałam dokonywać ich selekcji. Wspominałam też już nie raz - bardzo lubię być swoim własnym tworzywem, gdyż nie mam oporów, obaw i wątpliwości, czy fantazja nie poniosła mnie za daleko - i przedstawiony delikwent nie poczuje się na przykład urażony... Z drugiej strony, co za dużo to niezdrowo... ileż można gapić się na siebie? Ech. Jak to zwykle jest - albumik jako całosć lubię - nawet bardzo, choć są strony, które uważam za słabsze i te, które uważam za lepsze.
Pomysł na kształt albumiku i sposób konstruowania bazy kiełkował w mojej głowie od czasów albumiku z wakacji Latarni Morskiej - w moim przypadku technika jednak troszkę się różni. Bazy to owszem - gazety i jasny papier naklejone na tekturę, ale barwiony sprayami, dodatkowo czasem wspomaganymi maskami z serii "Borderline" Toma Holtza
. Na tak powstałe bazy ponakładałam stemple kolażowe Primy i Tima, czasem pojawił się czarny embossing lub kolejna warstwa masek (Timerowks) nieco czarnego cienkopisu, wytłaczarka, oraz drobne dodatki: cekiny, koronki, kropki akrylowe, mozaiki, zawijaski... na koniec bindowanie i troszkę farfocli na druty - i gotowe:) Tekst użyty w albumiku to oczywiscie fragment piosenki Closterkeller "Owoce Wschodu" - do posłuchania i zobaczenia o tutaj:)
A tak to wygląda w całości (wymiar:14 x 25 x 2 cm):

Dzikie jakgody album - Wild berries album
big photo

Dzikie jakgody album - Wild berries album
big photo

Dzikie jakgody album - Wild berries album
big photo

Dzikie jakgody album - Wild berries album
big photo

Dzikie jakgody album - Wild berries album
big photo

Dzikie jakgody album - Wild berries album
big photo

English version:
One day we had a great time with friends making a small "Bad Girl" photo session - and that's why we all have lots of unusual - a bit funny, spicy or sexy photos. As you probaby guess - my husband was delighted when he saw them, so my mad idea was to create an album (a kind of portfolio in fact) just for him - with all of his favourites.
So here it is - purple and red hard-cardbord album, all made with love and a big dose of distance to myself (great, creative fun - you just have to try one day). The base was made with nothing more but a bit of newspaper, cardboard and glimmer mists. Every card was covered with a sheet of newspaper, then sprayed with different glimmer mist colours and then dryed. One some cards I've also used Tim's masks (Borderline) during the process - to make it look more interesting. I stamped the backgrounds, added photos. Sometimes instead of stamps I used embossing ink and black powder or the next layer of masks (Timeworks) and black ink. Next step was adding the embelishments: acrylic fragments inked with alcohol inks, some metal corners, laces, gems and dew drops - all which seemed to suit the theme... and finally binding and putting some ribonns and fibers on the wires. All the texts I’ve used in the album are fragments of one of his favourites songs by polish group "Closterkeller" and the title means "Wild berries".
Serdecznie ściskam wszystkich i zapowiadam jednocześnie chwilową przerwę w nadawaniu...
:*